Zatrzymania po nocnym ataku w Lgocie Wielkiej. Są zarzuty pobicia i groźby
Najpierw miał być spór o opiekę nad dzieckiem, potem - jak twierdzi pokrzywdzony - brutalny atak na terenie prywatnej posesji. Sprawa z Lgoty Wielkiej nabrała oficjalnego wymiaru po tym, jak 15 czerwca do Komendy Powiatowej Policji w Radomsku zgłosił się 39-letni mężczyzna z zawiadomieniem o pobiciu i groźbach. Policja potwierdza: w postępowaniu zatrzymano trzy osoby, a prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze.
Co wydarzyło się w nocy z 14 na 15 czerwca 2026 roku
Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 czerwca 2026 roku na jednej z posesji w Lgocie Wielkiej. Dariusz Albrychowicz utrzymuje, że został zaatakowany w trakcie konfliktu rodzinnego dotyczącego opieki nad dzieckiem. Według jego relacji w zajściu miały brać udział trzy osoby, a wśród nich - byli funkcjonariusze Komisariatu Policji w Gorzkowicach.
Policja w komunikacie nie opisuje szczegółowego przebiegu nocy w Lgocie Wielkiej, ale potwierdza fakt zgłoszenia i obrażeń. Zawiadomienie przyjęto dzień później w Radomsku.
Policjanci przyjęli zawiadomienie i wykonali z pokrzywdzonym niezbędne czynności procesowe. Mężczyzna posiadał również obrażenia ciała
Dariusz Kaczmarek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Radomsku
Albrychowicz informował wcześniej, że po zdarzeniu korzystał z pomocy medycznej. W swojej relacji mówił m.in. o złamaniu kości nosowej oraz urazach twarzy, szczęki i żuchwy. Policja nie przekazała danych o wynikach badań ani o stanie zdrowia 39-latka, ale wskazała, że w momencie składania zawiadomienia obrażenia były widoczne.
Relacja pokrzywdzonego: próba zabrania dziecka z auta i szarpanina
W opisie przedstawianym przez Dariusza Albrychowicza kluczowy ma być moment, gdy około północy wrócił z synem ze szpitala i wjechał na teren posesji. Po zaparkowaniu samochodu miał zauważyć osoby wybiegające zza zarośli.
W pewnym momencie zobaczyłem, że zza domu wybiegają dwie osoby. Okazało się, że była to Wioletta A. i jej mama Renata B.
Dariusz Albrychowicz
Mężczyzna twierdzi, że kobiety podeszły do auta, otworzyły drzwi i próbowały wyjąć dziecko. Jak relacjonuje, syn nie chciał odjechać z matką i miał mówić, że chce zostać u ojca. Gdy Albrychowicz próbował uniemożliwić odpięcie pasów, miało dojść do pierwszych uderzeń.
Kiedy próbowałem nie dopuścić do odpięcia dziecka, Wioletta zaczęła uderzać mnie łokciem w głowę. Jej matka mnie odpychała, drapała, szarpała i również biła
Dariusz Albrychowicz
Po chwili - według tej samej relacji - na posesji pojawił się Krzysztof K., obecny partner byłej żony mężczyzny, który miał dołączyć do ataku bez rozmowy i prób wyjaśnienia sytuacji.
Nie było żadnej rozmowy ani próby wyjaśnienia sytuacji. Krzysztof od razu zaczął mnie bić i kopać
Dariusz Albrychowicz
W tym czasie Wioletta A. miała odpiąć dziecko i odejść z nim z posesji. Pokrzywdzony utrzymuje, że kiedy próbował ruszyć za synem, był ponownie atakowany - uderzany i kopany, również gdy znalazł się już na ziemi.
Oficjalne działania policji: trzy zatrzymania i zarzuty z Kodeksu karnego
Komenda Powiatowa Policji w Radomsku informuje, że w toku prowadzonego postępowania zatrzymano trzy osoby: dwie kobiety oraz mężczyznę. Zatrzymani mają od 35 do 58 lat. Na podstawie zebranego materiału dowodowego wszyscy usłyszeli zarzut udziału w pobiciu.
Jak przekazał rzecznik radomszczańskiej policji, chodzi o art. 158 paragraf 1 Kodeksu karnego - przepis dotyczący udziału w pobiciu, w którym człowiek zostaje narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo powstania poważnych obrażeń.
Dodatkowo zarzuty usłyszeli 41-letni mężczyzna oraz 58-letnia kobieta. W ich przypadku śledczy przypisują również kierowanie gróźb karalnych - czyn z art. 190 paragraf 1 Kodeksu karnego.
- Zatrzymano trzy osoby: dwie kobiety i mężczyznę (35–58 lat).
- Wszyscy mają zarzut z art. 158 paragraf 1 Kodeksu karnego (udział w pobiciu).
- 41-letni mężczyzna i 58-letnia kobieta mają dodatkowo zarzut z art. 190 paragraf 1 Kodeksu karnego (groźby karalne).
Środki zapobiegawcze: dozór i zakaz zbliżania
Po przeprowadzeniu czynności procesowych prokurator zdecydował o objęciu wszystkich trzech podejrzanych dozorem policji. Jednocześnie wprowadzono zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz zakaz zbliżania się do 39-latka.
Postępowanie prowadzą policjanci pod nadzorem prokuratury. Zarzuty przedstawione zatrzymanym - co podkreślają śledczy - nie przesądzają o winie. O dalszym biegu sprawy i ewentualnej odpowiedzialności karnej rozstrzygną prokuratura oraz sąd.
W tle sprawy pozostaje spór rodzinny dotyczący opieki nad dzieckiem. Wątek ten przewija się zarówno w relacji Dariusza Albrychowicza, jak i w ogólnych informacjach o charakterze konfliktu. Mężczyzna deklaruje też, że dysponuje dokumentacją medyczną dotyczącą obrażeń, a jej ocena może mieć znaczenie dla kwalifikacji prawnej czynu w dalszym toku postępowania.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!