Nie chcieli wskazać sprawcy. Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty
Po pijanemu rozbili auto i udawali, że nikt nie kierował. Policja ustaliła prawdę – obaj usłyszeli zarzuty.
Interwencja policjantów z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego w Piotrkowie Trybunalskim zakończyła się zatrzymaniem dwóch mężczyzn, którzy mieli związek z kolizją drogową. Początkowo nikt z uczestników nie przyznawał się do prowadzenia pojazdu, jednak po szczegółowym dochodzeniu funkcjonariusze ustalili sprawcę i postawili obu zarzuty.
Zdarzenie miało miejsce 1 sierpnia 2026 roku około godziny 13:30. Na ulicę Spacerową wezwano patrol, ponieważ kierowca Volkswagena Golf Plus uderzył w bramę posesji i odjechał w stronę cmentarza. Świadek zgłaszający zauważył, że mężczyzna miał problemy z utrzymaniem równowagi, co wskazywało na możliwy stan nietrzeźwości. W aucie miały znajdować się jeszcze dwie osoby.
Funkcjonariusze przeszukali okolicę i na jednej z posesji przy ulicy Krętej odnaleźli opisany samochód. Volkswagen stał z wyłączonym silnikiem, miał uszkodzone przednie prawe koło i widoczne wgniecenia na karoserii. Na miejscu ktoś próbował wymienić koło. Obecni byli: 37-letnia kobieta oraz mężczyźni w wieku 44 i 50 lat. Wszyscy pozostawali pod widocznym działaniem alkoholu, ale żadne z nich nie chciało powiedzieć, kto prowadził pojazd.
W trakcie interwencji 44-latek wyciągnął z kieszeni kluczyki do Volkswagena. Badanie alkomatem wykazało u niego 1,87 promila, u 50-latka 3,23 promila, a u kobiety 2,77 promila. Wobec braku jasnych wyjaśnień cała trójka została zatrzymana do wyjaśnienia. Wkrótce do komendy zgłosił się właściciel auta, zgłaszając kradzież pojazdu z garaży przy ulicy Słowackiego.
Dzięki zebranym dowodom policjanci ustalili, że to 44-latek kierował Volkswagenem. Mężczyzna odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz złamanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Grozi mu do 5 lat więzienia, a jako recydywista może zostać ukarany surowiej. Z kolei 50-latek usłyszał zarzut kradzieży pojazdu w celu krótkotrwałego użycia, a następnie jego uszkodzenia, za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec obu mężczyzn dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
Źródło: policja.gov.pl