Środa, 22 lipca 2026
Imieniny: Maria, Magdalena, Bolesław

Pogoń za ciągnikiem w gminie Masłowice. 57-latek był tak pijany, że alkomat nie wytrzymał skali

Reklamuj sie w tym artykule

20 lipca 2026 roku po godzinie 13:00 w gminie Masłowice (powiat radomszczański) doszło do scen jak z filmu sensacyjnego – pijany 57-latek uciekał przed policją ciągnikiem rolniczym bez tablic rejestracyjnych. Gdy w końcu go zatrzymano, alkomat odmówił posłuszeństwa: wynik wskazał wartość poza skalą pomiarową.

Pościg polną drogą – ciągnik zamiast stanąć, przyspieszył

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Przedborzu podczas patrolu zwrócili uwagę na ciągnik rolniczy poruszający się bez tablic rejestracyjnych. Jakby tego było mało, kierowca miał poważne problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy – pojazd szarpał i zjeżdżał na pobocze.

Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, dając wyraźny nakaz zatrzymania. Reakcja mężczyzny była jednak zupełnie odwrotna. – Zamiast zatrzymać ciągnik, przyspieszył i próbował oddalić się z miejsca kontroli – relacjonuje aspirant Dariusz Kaczmarek z przedborskiego komisariatu.

Pościg nie trwał długo. Mundurowi wyprzedzili uciekający pojazd i wykonali manewr zmuszający 57-latka do zatrzymania się. Gdy podeszli do kabiny, od razu poczuli silną woń alkoholu.

Alkomat nie dał rady – wynik poza skalą, konieczne badanie krwi

Próba zbadania trzeźwości standardowym urządzeniem przyniosła zaskakujący efekt. – Wynik był poza zakresem pomiarowym urządzenia – informuje policja. Oznacza to, że stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu przekroczyło górną granicę, jaką może zmierzyć alkomat – zazwyczaj jest to ok. 2,5 promila w powietrzu, co odpowiada znacznie wyższej wartości we krwi.

Natychmiast pobrano mężczyźnie krew do analizy laboratoryjnej. Dopiero wyniki badań krwi pozwolą precyzyjnie ustalić, jak wiele alkoholu znajdowało się w organizmie 57-latka w momencie prowadzenia pojazdu. Możliwe, że będzie to jeden z wyższych wyników odnotowanych w ostatnich latach w regionie.

Trzy zarzuty i do pięciu lat więzienia – ciągnik nigdy nie był zarejestrowany

Kolejne ustalenia rozwiały wszelkie wątpliwości co do skali nieodpowiedzialności kierowcy. Jak się okazało, 57-latek nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania jakimkolwiek pojazdem. Co więcej, ciągnik, którym uciekał, również nie powinien opuszczać prywatnej posesji – pojazd nie został zarejestrowany i nie posiadał wymaganych dokumentów.

Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Jeśli badanie krwi potwierdzi stan nietrzeźwości, dojdzie zarzut prowadzenia pojazdu w stanie po użyciu alkoholu. Łącznie mężczyzna odpowie także za:

  • kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień,
  • naruszenie przepisów dotyczących dopuszczenia pojazdu do ruchu (brak rejestracji, brak tablic),
  • stwarzanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Ciągnik został odholowany na policyjny parking, a 57-latek trafił do aresztu. W najbliższych dniach usłyszy formalne zarzuty.

Dlaczego to ważne dla mieszkańców? Ciągnik to też groźny pojazd

Policja przypomina, że ciągnik rolniczy – mimo że kojarzy się z wolną maszyną – na drodze publicznej stanowi poważne zagrożenie. W połączeniu z alkoholem, brakiem uprawnień i niesprawnym pojazdem to wręcz bombowa mieszanka. Tego typu zdarzenia pokazują, że kontrole drogowe w terenach wiejskich są niezbędne i mogą zapobiec tragedii. Lokalna społeczność powinna mieć świadomość, że nawet „polne" drogi są patrolowane, a kary za skrajne naruszenia – surowe.

Sprawa 57-latka to także sygnał dla rolników i właścicieli sprzętu: niezarejestrowany pojazd na drodze publicznej to nie tylko wykroczenie, ale realne ryzyko utraty życia lub zdrowia innych uczestników ruchu.

Teraz kluczowe będą wyniki badań krwi, które mogą dodatkowo zaostrzyć kwalifikację prawną czynu. O ich publikacji poinformujemy niezwłocznie. Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Radomsku.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MJ

Marek Jurewicz

Od lat opisuje sprawy Piotrkowa; stawia na rzetelność, rozmowę z mieszkańcami i szybkie prostowanie faktów.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!