Piątek, 14 sierpnia 2026
Imieniny: Alfred, Euzebiusz, Maksymilian

Od fabryki włókienniczej do centrum handlowego. Historia Piotrkowskiej Manufaktury na Bugaju

Reklamuj sie w tym artykule

Budynek, który dziś mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego znają jako centrum handlowe Manufaktura, ma za sobą ponad 120 lat burzliwej historii. Zanim powstały tu sklepy, przez dekady pracowały maszyny włókiennicze, a w czasie wojny produkowano elementy do samolotów. To jedna z tych budowli, które pamiętają czasy carskie, międzywojnie, PRL i transformację – i wciąż stoją w tym samym miejscu, przy ulicy Sulejowskiej.

Początki przemysłowej potęgi na Bugaju

Wszystko zaczęło się w 1896 roku, kiedy to Naftali Frumkin, Mendel Schlosberg i Lejba Wyszewański założyli przy ulicy Sulejowskiej, w dzielnicy zwanej Bugaj, zakład włókienniczy. Początkowo była to tkalnia i farbiarnia, ale już trzy lata później, w 1899 roku, zakład rozrósł się o przędzalnię i apreturę, a pracę znalazło w nim 150 osób. Napęd stanowiła maszyna parowa o mocy 300 KM.

Rozwój był szybki – w 1903 roku fabryka zatrudniała już 442 robotników. Jednak już w 1905 roku produkcja została przerwana z powodu trudności gospodarczych. Wówczas zakład przeszedł w ręce Petersburskiego Banku Handlowego, który zarządzał nim przez kilka lat.

Nowi właściciele i wielka rozbudowa

Przełom nastąpił w 1911 roku, kiedy to fabrykę kupiła spółka Poznański, Silberstein i Ska. Nowi właściciele od razu przystąpili do rozbudowy – w tym samym roku powstała czterokondygnacyjna przędzalnia, zaprojektowana przez inżyniera Józefa Majchrowskiego. To właśnie ten budynek, o powierzchni około 11 tys. m², stoi do dziś i stanowi serce całego kompleksu.

W 1919 roku zakład otrzymał oficjalną nazwę Zakłady Włókiennicze – Piotrkowska Manufaktura „Bugaj”. W okresie międzywojennym fabryka przeżywała swój złoty wiek. Zatrudnienie sięgało 700 pracowników, a maszyny napędzała potężna maszyna parowa o mocy 1500 KM oraz silnik elektryczny o mocy 255 KM. W tym czasie przy zakładzie powstały też cztery familoki, tworzące osiedle robotnicze dla pracowników.

Trudne lata i wojenna rzeczywistość

Wielki kryzys nie ominął również Piotrkowskiej Manufaktury. W 1930 roku obroty zakładu wynosiły 5 mln zł, ale już w 1936 roku spadły do 2,6 mln zł, a liczba pracowników zmniejszyła się do 560 osób. Mimo to fabryka działała i dawała zatrudnienie części mieszkańców.

Podczas II wojny światowej zakład został przejęty przez okupanta i przestawiony na produkcję części do samolotów oraz baraków. Po wojnie, w 1947 roku, fabryka została znacjonalizowana. Przez kolejne dekady działała pod różnymi nazwami – jako Piotrkowskie Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego im. Marcelego Nowotki, a później jako fabryka mebli. Wreszcie, w latach 90., zakład funkcjonował jako Zakłady Przemysłu Bawełnianego „Sigmatex”, który zakończył działalność w 1992 roku.

Nowe życie zabytkowej przędzalni

Po upadku Sigmatexu budynek przez lata stał pusty, ale w 2006 roku przeszedł gruntowny remont, którego projektantem był Jerzy Lutomski. W zabytkowych murach powstało centrum handlowe, które do dziś nosi nazwę Manufaktura. Co ciekawe, na terenie kompleksu zachowała się również wieża ciśnień z zbiornikiem o pojemności 40 m³ – pamiątka po przemysłowej przeszłości tego miejsca.

Dziś, gdy mieszkańcy robią zakupy w Manufakturze, rzadko zdają sobie sprawę, że spacerują po miejscu, które przez ponad sto lat było sercem przemysłowego Piotrkowa. To nie tylko centrum handlowe – to żywy pomnik historii miasta, który łączy pokolenia.

Dlaczego ta historia jest ważna dla Piotrkowa?

Dzieje Piotrkowskiej Manufaktury to opowieść o mieście, które kiedyś było jednym z ważniejszych ośrodków włókienniczych w regionie. Dla współczesnych mieszkańców to przypomnienie, że Piotrków Trybunalski ma przemysłowe korzenie, a miejsca, które dziś służą codziennym potrzebom, mają swoją głęboką historię. Zachowanie pamięci o dawnych zakładach to także hołd dla tysięcy ludzi, którzy przez lata pracowali w tych murach i budowali potęgę lokalnego przemysłu.

Historia Manufaktury pokazuje też, jak ważna jest umiejętność adaptacji zabytkowych obiektów do nowych funkcji. Dzięki remontowi z 2006 roku budynek nie popadł w ruinę, ale stał się tętniącym życiem punktem miasta. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy cenią sobie łączenie tradycji z nowoczesnością.

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AW

Anna Wyrzykowska

Relacjonuje kulturę i aktywność mieszkańców; szuka tematów, które pokazują energię i talenty Piotrkowa.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!